Komisja Europejska inwestuje w elektrownie jądrowe na tor

Świat potrzebuje ekologicznego, taniego i bezpiecznego źródła nieograniczonej energii. Póki co powoli odchodzimy od paliw kopalnych na rzecz wykorzystywania technologii pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Przyszłością jest fuzja jądrowa, ale zanim ona powstanie...

Świat potrzebuje ekologicznego, taniego i bezpiecznego źródła nieograniczonej energii. Póki co powoli odchodzimy od paliw kopalnych na rzecz wykorzystywania technologii pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Przyszłością jest fuzja jądrowa, ale zanim ona powstanie, potrzeba nam czegoś, co będzie bardziej niezawodne od OZE.

Ciekawe wieści w tym temacie dochodzą do nas z Komisji Europejskiej. Otóż będzie ona eksperymentowała w Holandii z nową generacją bardzo bezpiecznych elektrowni jądrowych opartych na torze. Pierwiastek ten jest dostępny bardzo powszechnie na świecie, a dziś uważa się go za odpad przy wydobywaniu metali ziem rzadkich.

Według wielu specjalistów od energetyki jądrowej, jest on także potencjalnie najlepszym i ekologicznym paliwem jądrowym przyszłości. Elektrownie jądrowe oparte na torze generują 10-krotnie mniej odpadów radioaktywnych, a dodatkowo mają one aż 100 razy krótszy czas rozpadu. Ale to nie wszystko. W reaktorach na tor można będzie spalać odpady radioaktywne z uranowych elektrowni atomowych.

Tor nie generuje elektryczności, najpierw w reaktorze przekształca się go w uran-233, czyli zupełnie bezpieczny izotop, ale nie nadający się do budowy broni atomowej. I właśnie dlatego tor nigdy nie wszedł do łask energetyki jądrowej, gdyż elektrownie były budowane z myślą o pozyskiwaniu z nich paliwa do broni masowego rażenia.

Teraz, gdy największe mocarstwa świata powoli likwidują swoje arsenały jądrowe, a w Europie zamyka się konwencjonalne elektrownie jądrowe, Komisja Europejska postanowiła wrócić do tego projektu i zacząć eksperymentować z torem.

Instytut NRG w Holandii. Fot. NRG/Twitter.

Badania nad elektrowniami jądrowymi IV generacji prowadzone są w NRG w Petten w Holandii. W tamtejszej placówce powstał reaktor ze stopionymi solami (Molten Salt Reactor, MSR). Stanowi on rodzaj reaktorów jądrowych, w których czynnikiem chłodzącym są stopione sole (w sensie rodzaju związków chemicznych).

Wczesne koncepcje (i wiele obecnych) zakładały rozpuszczenie paliwa jądrowego w stopionej soli fluorkowej jako tetrafluorek uranu (UF4). Ciecz ta ma osiągać masę krytyczną przez wpłynięcie do grafitowego rdzenia, który jednocześnie służyłby za moderator neutronów. Wiele obecnych koncepcji polega na paliwie rozproszonym w matrycy grafitowej ze stopioną solą zapewniającą niskie ciśnienie i wysoką temperaturę chłodzenia.

Naukowcy chcą w tym przypadku wykorzystać tor, jako paliwo i z jego pomocą wyprodukować uran-233 na potrzeby pracy reaktora. Holendrzy w kolejnych fazach projektu chcą również opracować nowe materiały, które będą odporne na korozje i systemy utylizacji odpadów jądrowych.

Trzymamy kciuki za powodzenie tego projektu. Przypomnijmy, że obecnie najbardziej zaawansowane prace nad reaktorami jądrowymi na tor prowadzone są w Indiach w Kalapakkam, w Chinach i Stanach Zjednoczonych.

Źródło: GeekWeek.pl/NewScientist / Fot. NRG