Internet
Facebook udostępnia nasze prywatne wiadomości Netflixowi, Spotify i innym

W sieci po raz kolejny zawrzało za sprawą serwisu Marka Zuckerberga, który niewiele robi sobie z naszej prywatności, a przynajmniej tak sugeruje New York Times, ujawniając kolejną aferę z udziałem Facebooka.

Nie oszukujmy się, po takim roku, jaki ma za sobą Facebook, czyli pełnym skandali w stylu Cambridge Analytica, czyli bezprawnego wykorzystania danych ok. 87 milionów użytkowników, kolejnych włamań i kradzieży danych czy doniesień o wykorzystywaniu FB do handlu ludźmi oraz szerzenia dezinformacji i wiadomości pełnych nienawiści, co doprowadziło choćby do aktów przemocy na terenie Libii, mało kto ufa serwisowi i jego właścicielowi.

Zresztą ten ostatni poczuł to niedawno na własnej skórze, bo jak mogliśmy się dowiedzieć, jego wartość spadła w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 15 miliardów dolarów. Teraz zaś stoimy u progu kolejnego olbrzymiego skandalu - wspomniana gazeta New York Times informuje, że dotarła do dokumentów ujawniających szczegóły współpracy Facebooka z innymi dużymi graczami rynku, z których wynika, że takie serwisy jak Netflix czy Spotify, miały dostęp do naszych bardzo wrażliwych danych.

Dla przykładu, wyszukiwarka Microsoft Bing miała dostęp do nazwisk naszych przyjaciół bez naszej zgody, Apple korzystało z naszych kontaktów i kalendarza (koncern przyznał się do tego, bagatelizując całe zajście stwierdzeniem, że nie zdawał sobie sprawy, iż był traktowany szczególnie w porównaniu do konkurencji), a Amazon z nazwisk i informacji kontaktowych. No dobrze, ale to wszystko dane udostępniane przez nas na naszych profilach, gdzie tu sprawa?

Ano tu, że byli też partnerzy szczególni, jak Netflix, Spotify i Royal Bank of Canada, którzy mieli wgląd bezpośrednio w nasze… prywatne rozmowy za pomocą Messengera. Jaki był tego cel? Nie do końca wiadomo, ale można zakładać, że chodziło o umożliwienie wrzucania w treść rozmów reklam konkretnych programów Netflixa czy piosenek ze Spotify. Jeżeli zaś chodzi o bank, sytuacja jest jeszcze bardziej enigmatyczna, ale być może Facebook rozważał transfery pieniężne między użytkownikami.

Netflix zdecydował się również na specjalne oświadczenie dla serwisu dobreprogramy.pl, które brzmi następująco: - Przez lata sprawdzaliśmy różne rozwiązania, by ułatwić poznanie platformy Netflix szerszej społeczności. Jednym z nich była wprowadzona w 2014 roku funkcja, która umożliwiała użytkownikom serwisu rekomendowanie ulubionych seriali i filmów swoim znajomym z Facebooka za pośrednictwem Messengera lub konta Netflix. Ta funkcja nigdy nie zyskała dużej popularności, dlatego zdecydowaliśmy się na jej usunięcie w 2015 roku. W żadnym momencie nie mieliśmy dostępu do prywatnych wiadomości użytkowników serwisu Facebook, ani nie prosiliśmy o możliwość ich otrzymywania.

A jaki jest komentarz głównego zainteresowanego? Jak twierdzi Konstantinos Papamiltiadis, dyrektor ds. programów platform deweloperskich firmy: - Żeby była jasność: żadne ze wskazywanych partnerstw ani funkcji nie zapewniały firmom dostępu do informacji bez zgody użytkowników. Nie doszło również do naruszenia naszej ugody z FTC z 2012 roku. Nie da się jednak ukryć, że chyba już nikt w to nie wierzy i z zainteresowaniem będziemy przyglądać się rozwojowi sprawy.

Źródło: GeekWeek.pl/PhoneArena/DobreProgramy.pl