Medycyna
Aspiryna jednak bardziej szkodzi, niż pomaga. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń

Zakrojone na szeroką skalę badania naukowe udowodniły właśnie, że codzienne przyjmowanie dawki tego leku może mieć zgubny wpływ na nasze zdrowie, choć do tej pory mówiło się, że zaobserwujemy z tego tytułu same plusy.

Aspiryna to bardzo wszechstronny lek przyjmowany przez nas już od 1899 roku, a jej naturalny poprzednik, pozyskiwany z wierzby, w niektórych kulturach jest stosowany z powodzeniem od tysięcy lat. W drugiej połowie XX wieku odkryto zaś, że oprócz swoich standardowych właściwości, może być z powodzeniem przyjmowana w ramach prewencji ataków serca i od późnych lat 80. ubiegłego wieku rekomendowało się stosowanie jej codziennie, szczególnie w starszym wieku.

W ostatnich latach środowiska naukowe coraz częściej podważały jednak bezpieczeństwo takiego dawkowania, sugerując, że może ono prowadzić do poważnych epizodów krwawienia, a wszystko przez działanie rozrzedzające krew. Teraz zaś udało się udowodnić, że tak faktycznie jest, a ryzyko może przeważyć nad potencjalnymi korzyściami sercowymi.

Najnowsze badania zebrały w całość dane z 13 różnych prób, w których badaniom poddano ponad 160 tysięcy osób. I choć faktycznie potwierdzono, że u tych osób faktycznie spada ryzyko niepożądanych zjawisk sercowych, to jednocześnie mocno wzrasta ryzyko poważnych krwawień. Kevin McConway, badacz z Open University, który nie brał jednak udziału w nowych badaniach, podsumowuje to następująco - z 10 tysięcy zdrowych osób, 61 normalnie doświadczyłoby ataku czy zawału serca, jeśli nie brałyby aspiryny, z nią liczba ta spada do 57.

Tylko 4 beneficjentów aspiryny na 10 tysięcy przypadków, ale wciąż to znacząca liczba, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, jak poważne i częste są te przypadłości. Niestety w tym samym czasie wzrasta ryzyko poważnych krwawień, np. w obrębie czaszki i mózgu, a także żołądka czy jelit. W ciągu roku w grupie 10 tysięcy osób średnio 16 doświadcza takich krwawień, a przy dziennym użyciu aspiryny liczba ta wzrasta do 23”.

Mówiąc krótko, gra może nie być warta świeczki i właśnie to chciał udowodnić prowadzący badania Sean Zhang: „Badania pokazują, że nie mamy wystarczających dowodów, żeby rekomendować codzienne przyjmowanie aspiryny jako środka zapobiegającego atakom serca, zawałom i zgonom z przyczyn sercowo-naczyniowych. Zażywanie aspiryny wymaga konsultacji z lekarzem, który musi ocenić, czy w tym konkretnym przypadku warto ryzykować”.

Źródło: GeekWeek.pl/King's College London